76. Już jutro, w końcu.
Jutro dzień pełen wyzwań - w szczególności orientacyjnych. Przyznam się do czegoś, mam zerową orientację w terenie. Zawsze się gubię, czasem nawet gdy znam okolicę. Wiem, żałosne. Jutro natomiast jadę do Katowic i owych Katowic mam misję dostania się na lotnisko w Pyrzowicach. Żeby spełnić tę misję muszę (po wyjściu z dworca) znaleźć przystanek autobusowy, z którego jedzie autobus do Pyrzowic.. Może okazać się to niewykonalne. AAA! Co ja biedna pocznę? Z minuty na minutę wpadam w coraz większą paranoję. Mogłam wydać te 30zł więcej i mieć bezpośredni transport z Krakowa do Pyrzowic...to nie, KUR*A, przeklęta pazerność. Jak się zgubię to walnę się w tą głupią makówkę, raz z dobrze.
Jutro o tej porze - jeśli wszystko pójdzie szczęśliwie - tj. jeśli dojadę na lotnisko i jeśli samolot wyląduje na Stansted, będę już w Anglii. Do piątku po południu! Cieszę się bardzo, bardzo. Nie mogę się doczekać!
Tymczasem jednak idę się dopakować, i powoli spać, ponieważ przed wylotem jeszcze praca od 7-15. Lot z Pyrzowic o 20:30. Wish me luck ;)
love, me xoxo
Głosuj (0)
| || Panna Optymistyczna || |
| No to życzę powodzenia i żebyś się nie zgubiła ^^ No i udanej podróży. A walentynki nie z nim, bo po pierwsze nie lubię tego "święta", bo uważam że każdy dzień powinien być walentynkami z tym jedynym, a po drugie on ma teraz pewne problemy rodzinne i nie jest w stanie psychicznie świętować i spotykać się... |
|
http://panna-optymistyczna.blog4u.pl/ || data: 13th luty 2012 | 10:43:59 AM zalogowany || IP: zalogowany |
